Dlaczego dzieci łapią „głupawkę”?
No dobrze, zdradzę Wam dzisiaj moją tajemnicę. Szewc bez butów chodzi. Wpisuję się do grupy rodziców, którzy mówią: „moje dziecko nie chce ze mną ćwiczyć w domu”. Zaczynamy od nieudanych prób, próśb i negocjacji… czasem nawet gróźb i przekupstwa… Nic nie idzie tak, jak w gabinecie. I nagle pojawia się ona – GŁUPAWKA. Co to właściwie jest i dlaczego dzieci zamiast się skupić, zaczynają się wygłupiać, śmiać i nie da się tego ogarnąć? Okazuje się, że to zjawisko ma solidne podstawy psychologiczne, pedagogiczne i rozwojowe. Psychologia rozwojowa tłumaczy to zjawisko, podając takie argumenty: Pedagogika i wychowanie mówią z kolei tak: Popatrzmy, jeszcze na rozwój dziecka: O głupawce wypowiada się również neurobiologia:W tym wieku układ limbiczny (emocje) dojrzewa szybciej niż kora przedczołowa (kontrola). To oznacza, że potrzeba ekspresji i silne emocje wyprzedzają umiejętność logicznego panowania nad sobą [8]. Integracja sensoryczna również ma tu swoje stanowisko: Z punktu widzenia integracji sensorycznej (SI) „głupawka” może być sygnałem, że układ nerwowy dziecka jest przeciążony bodźcami i nie radzi sobie z ich prawidłowym przetwarzaniem. Jean Ayres, twórczyni teorii SI, podkreślała, że zachowania dziecka często są odbiciem tego, jak jego mózg interpretuje i organizuje napływające informacje zmysłowe [9]. Terapia integracji sensorycznej pokazuje, że dostarczenie dziecku odpowiednich bodźców (np. huśtanie, dociski, zabawy w równowagę, kontakt z różnymi fakturami) pomaga mu lepiej radzić sobie z emocjami i zmniejsza częstotliwość takich zachowań [11]. „Głupawka” w gabinecie a terapia SI W gabinecie terapeutycznym „głupawka” nie jest dla nas zaskoczeniem – wiemy, że to sygnał przeciążenia układu nerwowego. Terapeuta ma do dyspozycji narzędzia, które pomagają dziecku się wyregulować: ruch na huśtawce, dociski, ćwiczenia równoważne, czy aktywności angażujące głębokie czucie (propriocepcję). Dzięki temu dziecko szybciej odzyskuje równowagę emocjonalną i może wrócić do pracy. Regularne zajęcia integracji sensorycznej pomagają dziecku lepiej oswajać bodźce, rozwijać efektywniejsze strategie regulacji i stopniowo ograniczać liczbę sytuacji, w których pojawia się „głupawka”. Badania wskazują, że terapia SI poprawia nie tylko przetwarzanie bodźców, ale również koncentrację uwagi, kontrolę zachowania i adaptacyjne reakcje dziecka [12][13]. To oznacza, że dzieci uczestniczące w takich zajęciach częściej potrafią radzić sobie ze zmęczeniem i przebodźcowaniem bez uciekania w impulsywny śmiech i chaos. Jak rodzic może poradzić sobie z „głupawką”? Choć „głupawka” jest naturalnym etapem rozwojowym, w praktyce potrafi być dla rodzica źródłem frustracji. Zamiast tłumić ją krzykiem czy karą, warto spróbować podejść do niej świadomie, z dystansem, humorem i spokojem. Oto kilka sprawdzonych sposobów: Podsumowanie „Głupawka” u dzieci to nie przejaw złośliwości. To naturalna reakcja organizmu, który mówi: „jestem zmęczony, przeciążony, muszę odreagować”. Śmiech i impulsywne zachowania pełnią ważną rolę – rozładowują napięcie, kompensują brak energii do kontroli i pomagają budować więzi z innymi. Z czasem, przy wsparciu dorosłych, dzieci stopniowo uczą się lepiej regulować swoje emocje. Naszym zadaniem jako rodziców i pedagogów nie jest tłumienie „głupawki” za wszelką cenę, ale zrozumienie jej przyczyn i wspieranie dziecka w odzyskiwaniu równowagi. 📚 Bibliografia [1] Diamond, A. (2013). Executive functions. Annual Review of Psychology, 64, 135–168.[2] Freud, S. (1905). Der Witz und seine Beziehung zum Unbewußten [Dowcip i jego stosunek do nieświadomości].[3] Martin, R. A. (2007). The Psychology of Humor: An Integrative Approach. Burlington, MA: Elsevier Academic Press.[4] Piaget, J. (1972). Psychologia i pedagogika. Warszawa: PWN.[5] Vygotsky, L. S. (1978). Mind in Society: The Development of Higher Psychological Processes. Harvard University Press.[6] Makarenko, A. (1950). Poemat pedagogiczny. Warszawa: Czytelnik.[7] Gordon, T. (2000). Wychowanie bez porażek. Warszawa: Instytut Wydawniczy Pax.[8] Siegel, D. J., & Bryson, T. P. (2011). The Whole-Brain Child. New York: Delacorte Press. [9] Ayres, A. J. (2005). Integracja sensoryczna a dziecko. Warszawa: Harmonia.[10] Miller, L. J., Anzalone, M. E., Lane, S. J., Cermak, S. A., & Osten, E. T. (2007). Concept evolution in sensory integration: A proposed nosology for diagnosis. American Journal of Occupational Therapy, 61(2), 135–140.[11] Kranowitz, C. S. (2005). Nie-zgrane dziecko. Warszawa: Harmonia. [12] Pfeiffer, B., Koenig, K., Kinnealey, M., Sheppard, M., & Henderson, L. (2011). Effectiveness of sensory integration interventions in children with autism spectrum disorders: A pilot study. American Journal of Occupational Therapy, 65(1), 76–85.[13] Schaaf, R. C., & Case-Smith, J. (2014). Sensory interventions: Theory and practice. In J. Case-Smith & J. O’Brien (Eds.), Occupational Therapy for Children and Adolescents (pp. 258–303). St. Louis: Elsevier.




